Zaczęłam nerwowo szmerać w mojej torbie. Każdy mój najcichszy wykonany ruch można było usłyszeć, bo jako ostatnia znajdowałam się w szatni. Zawsze specjalnie czekam, aż wszystkie sztuczne plastiki, które ,,pindżą się" przed lustrem 20 minut albo i więcej, raczyły wyjść z pomieszczenia, w którym się znajdowałam. Gdy znalazłam to co chciałam, wzięłam duży łyk wody. Czułam jak zimna ciesz ochładza mój organizm. Sprawnie założyłam na siebie moją bluzę z napisem ,,Free Hugs", przeczesałam włosy szczotką, zarzuciłam torbę na ramię i wyszłam z szatni, w której było już naprawdę duszno.
~.~
Nie można opisać tego co działo się na korytarzu. To było straszne. Po prostu DZICZ. Z trudem dostałam się do mojej szafki szkolnej, bo musiałam przepychać się przez tłum ludzi. Niezręcznie wyjęłam klucz z mojej tylnej kieszeni w spodniach, otworzyłam szafkę i wzięłam potrzebne rzeczy. Nagle wszystko ucichło. W jednym momencie ten cały hałas, krzyki i rozmowy zniknęły i zapanowała totalne cisza. Kurwa, co się dzieje?
Słyszałam tylko czyjeś kroki. Nie odwracałam się. Coś jakby we mnie zamarło. Jednak ciekawość była silniejsza ode mnie. Nieśmiało odwróciłam głowę w przeciwną stronę nadal stojąc plecami do osoby idącej korytarzem. O kurwa. To on.
Szedł sobie po prostu nie zwracając najmniejszej uwagi na wszystkie oczy skierowane właśnie na niego. Na jego miejscu nie wytrzymałabym tego. Tyle osób gapi się na Ciebie jak na jakąś dziwkę. Może spostrzegam to w ten sposób, bo nie przepadam za byciem w centrum uwagi.
Miał na sobie czarne, podarte dżinsy idealnie dopasowane do jego umięśnionych nóg. Ubraną miał luźną, dresową koszulkę, a na nogach stare conversy. Włosy miał potargane na wszystkie strony, a jego liczną ilość tatuaży można było zauważyć gołym okiem. Wyglądał zajebiście.
Nie spojrzał na nikogo. Czekaj, czekaj. O kurwa. Czy on się na mnie gapi? O japierdziele. Tak. Przechodząc koło mnie jego zielone tęczówki spoglądały na mnie. Widać w nich było pustkę, zero emocji. Nie wyrażały żadnych uczuć. Nic.
Wstrzymałam na chwilę oddech. Ręce mi drżały, a nogi miałam dosłownie jak z waty. Kurwa, co się z tobą dzieje Megan?
To jego oczy. Czemu one na mnie tak działają, nawet jak wyrażały brak zainteresowania? Nie wiem. Wszystko w tym momencie wydawało się być tajemnicze...
Chwilę później traciłam go z pola widzenia. Nadal stałam jak wryta. Nie mogłam się ruszyć. Kompletnie nic. Megan, ogarnij się. Gapią się na ciebie.
Przełknęłam cicho ślinę, chwyciłam torbę i szybkim krokiem udałam się pod salę chemiczną, w której miałam mieć zajęcia. Te oczy mnie prześladują...
------------------------------------------------------------------------
I jest! Pierwszy rozdział. Mam nadzieję, że Wam się podobało :) Starałam się jak mogę, więc liczę na parę komentarzy! Tobie to zajmuje parę sekund, a mnie naprawdę bardzo motywuje!
1 rozdział/ 2 cz. przewiduję na piątek, ale jak się postaracie dam Wam jutro x HOJNA JESTEM <3 XD
KONTAKT:
<Klik>
DOBRANOC ♥ Prawie bym zapomniała! Na razie 1 rozdział może się wydawać monotonny, ale 2 rozdział? W nim będzie się działo! xoxo


Super dsgfghadh *_*
OdpowiedzUsuńAww Hazza bad boy! czekam na kolejny kochanie <3
OdpowiedzUsuń@Lady_Debil